Neuroróżnorodność – czynnik ludzki, któremu AI nigdy nie dorówna

29 października, w Filharmonii Rzeszowskiej wzięłam udział w People Culture TechFest. Było to wydarzenie, które skupiało ludzi głównie z branż HR, biznesu, technologii, dziennikarstwa, psychologii i sztuki, którzy przyby…
29 października, w Filharmonii Rzeszowskiej wzięłam udział w People Culture TechFest. Było to wydarzenie, które skupiało ludzi głównie z branż HR, biznesu, technologii, dziennikarstwa, psychologii i sztuki, którzy przybyli do Rzeszowa z różnych zakątków Polski, aby wspólnie odpowiedzieć na pytanie jak jako ludzie mamy odnaleźć swoje miejsce w dobie AI, aby Sztuczna Inteligencja nie zastąpiła człowieka, a była super narzędziem w jego rękach. Spośród wielu ciekawych wątków szczególnie przykuł moją uwagę temat neuroróżnorodności w miejscu pracy.
O czym mowa
Według pani Judy Singer, australijskiej socjolog, neuroróżnorodność (ang. neurodiversity) to różnorodny sposób myślenia, przetwarzania informacji zmysłowych, spostrzegania. Zgodnie z tym założeniem uważa się, że termin ten określa osoby, których zachowania nie mieszczą się w normach przyjętych przez ogół populacji. Chodzi tutaj o zaburzenia ze spektrum autyzmu (w tym zespół Aspergera), nadpobudliwość psychoruchową z deficytem uwagi (ADD/ADHD), dyskalkulię, dysgrafię, dysleksję i inne.
Jednak to, co zmotywowało mnie do głębszej refleksji było stwierdzenie jednej z ekspertek, która w nieco żartobliwym tonie powiedziała, że wszyscy jesteśmy w pewnym sensie neuroróżnorodni z uwagi na niepowtarzalny sposób, w jaki został zbudowany mózg każdego z nas.
Niewykorzystany potencjał na rynku pracy
Dyskusja rozpoczęła się od przedstawienia różnic, jakimi charakteryzują się osoby o szczególnych potrzebach, których uwzględnienie mogłoby znacznie polepszyć ich wydajność pracy. Przytoczono kilka przykładów: osobę zmagającą się z nadwrażliwością na dźwięki (odpowiednie słuchawki z wyciszaniem), kogoś, kto woli pracować z tekstem na papierze, oraz osoby ze spektrum autyzmu, które mogą cechować się ponadprzeciętnymi zdolnościami matematycznymi, muzycznymi lub fotograficzną pamięcią.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że gdyby umiejętnie dopasować środowisko pracy do indywidualnych możliwości każdego człowieka, mogłoby to mieć bardzo korzystny wpływ zarówno na pracownika, jak i całe przedsięwzięcie.
Czy to się opłaca
Najnowszy raport ONZ z 2024 r. podaje, że globalna populacja wynosi około 8,2 miliarda ludzi. Zastępując czynnik ludzki na rzecz AI symplifikujemy niemalże każdy aspekt zawodowy, minimalizując poziom stresu – sami kontrolujemy zakres i tempo naszej pracy. Co więcej, korzystanie z nowoczesnej technologii pozwala na dotarcie do większej liczby osób i ułatwia codzienne funkcjonowanie.
Technologia w służbie człowieka
Stojąc u progu fascynującej rewolucji technologicznej, nie wolno zapominać, że jest to zmiana, którą stworzył człowiek po to, aby jego życie było lepsze. Człowiek, który w swojej konstrukcji jest istotą społeczną, potrzebuje innych ludzi, aby rozwijać kompetencje miękkie – czynniki, których nie da się zastąpić nawet przez AI, a które odpowiednio wykorzystane mogą okazać się świetną inwestycją w rozwój firmy.
A jakie jest Twoje zdanie? Jak wykorzystać potencjał człowieka w dobie AI? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!
Wioletta Wójcicka-Sroka
Czytaj dalej

Na progu nowego roku szkolnego warto zadać sobie najważniejsze pytanie: kim jest moje dziecko i jak najlepiej wykorzystać jego potencjał? Zobacz, jak dopasować naukę angielskiego do temperamentu, energii i neuroróżnorodności Twojej pociechy.

